top of page

 

Drobna rozmowa z Fifi de Lyon

 

  • Jak i dlaczego trafiłaś do branży wyposażenia wnętrz?

Brzmi to banalnie, ale bardzo ciężko pracowałem, aby dojść do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Bez bólu nie ma zysku, jak to mówią.

Przez większość życia studiowałem w Lyonie i Annecy. Kiedy dorastałem, chciałem robić wnętrza, ale w latach 80. we Francji było to zajęcie bardzo elitarne i nie tak znane jak dzisiaj (dzięki telewizji, internetowi, szkołom itp.) Jestem pewien, że jeśli zapytasz ludzie i znajomi, z którymi się uczyłam, mogą ci powiedzieć, wszystko, o czym mówiłam, dotyczyło krzeseł, sof, akcesoriów, oświetlenia, tego, jak przenosić przedmioty i meble, jak zrobić z palet abażury lub sofę... Zawsze z stosy i stosy i stosy magazynów wnętrzarskich i katalogów wokół mnie...Jeśli zapytasz moich starych kolegów z klasy, myśleli, że jestem „dziwakiem”, nikt inny wokół mnie nie interesował się wnętrzami…

Po nauce języka niemieckiego na uniwersytecie (uczęszczałem do międzynarodowej szkoły ze ścisłym programem nauczania języka niemieckiego, polskiego i angielskiego) zdecydowałem się wyjechać do Annecy, aby studiować sprzedaż międzynarodową, ekonomię i marketing. Wszystkie moje staże były związane z wyposażeniem wnętrz oraz importem/eksportem artykułów gospodarstwa domowego. Fakt, że niektórzy nauczyciele byli bardzo niepewni co do mojej przyszłości (nie będę tu podawać nazwisk!) i zamiłowania do wnętrz, prawdopodobnie pomógł mi dostać się do projektowania wnętrz. Nie przyjmuję odpowiedzi „nie”. Czuję się też błogosławiony, gdy moi opiekunowie praktyk na ostatnim roku w Annecy (Jerome, Fred i Thierry!) doradzili mi, żebym wziął pod uwagę Wielką Brytanię w celu znalezienia pracy. Frederic mawiał, że Londyn to mekka wnętrz, wszystko zaczyna się w Londynie. Projektowanie w Mediolanie, projektowanie wnętrz w Londynie. Więc po uzyskaniu tytułu licencjata znalazłem staż „VIE” w Texdecor, aby sprzedawać marki Casamance i Camengo (luksusowe tkaniny i tapety) w Londynie. Pamiętam to jakby to było wczoraj. Mój ówczesny menadżer zadzwonił do mnie 10 dni przed wyjazdem do Londynu, pytając, czy zamiast tego nie miałbym nic przeciwko przyjeździe do Irlandii. Moi rodzice byli przerażeni. Pomyślałem sobie „ach, czemu nie” i poszedłem tam. Kiedy masz 20 lat, inaczej patrzysz na życie, prawda? Po Casamance Signor Sergio Dall'Olio zaproponował mi pracę dla Dedara. Reszta jak to mówią "jest historią"... Nigdy nie wróciłem do Francji i lubię myśleć, że "dotarłem" tam, gdzie zawsze chciałem.

  • Jak ważna jest idealna chemia między Tobą a Twoimi klientami, aby osiągnąć najlepsze rezultaty?

Po prostu nie mogę pracować z ludźmi, gdy nie ma chemii lub jeśli nie mamy podobnej etyki w życiu.

Mam szczęście, że dogaduję się ze wszystkimi naszymi klientami i razem pracujemy nad niesamowitymi projektami.

  • Mówiąc o inspiracjach, których projektantów kochasz najbardziej?

​Alexandra Champalimaud, Kit Kemp, Jo Berryman, Luisa Peixoto, Kamini Ezralow, Shalini Misra, Patricia Urquiola, Roselind Wilson, Kelly Hoppen, Fiona Barratt.

Bardzo inspiruje mnie również francuska paryska projektantka Sarah Lavoine, która nie ukrywa, że jest projektantką wnętrz samoukiem, tak jak ja.

Mój ostatni coup de coeur jest dla Bérengère Leroyktóry projektuje niesamowite nieruchomości i ma linię produktów, które chcę kupić do mojego domu we Francji.

Uwielbiam też styl Marcela Wandersa. A David Collins jest moim bohaterem wnętrzarskim wszechczasów. Czuję się błogosławiony, że spotkałem go przy wielu okazjach, na kolacjach iw salonie wystawowym, kiedy pracowałem jako dyrektor zarządzający Dedar w Wielkiej Brytanii.

 

  • Na koniec, gdybyś miał coś do powiedzenia młodszemu sobie?

Dobrze zrobiony! Słuchałeś swojego wewnętrznego głosu, nigdy nie próbowałeś pozyskać ludzi, którzy w Ciebie nie wierzyli, skupiając się na swoich marzeniach! Powinieneś być dumny z tego, co osiągnąłeś do tej pory! 

bottom of page